Siedziała przed komputerem; przed otwartym plikiem Worda i myślała. Do 24 marca miała napisać artykuł o pięknych i chudych, a nie miała nawet pomysłu jak zacząć. Bo piękne i chude ją drażniły. Bo piękne i chude reprezentowały wszystko to czego nie lubiła w dzisiejszym świecie. Bo piękne i chude były piękne i chude, i na każdym kroku, na każdym rogu ulicy, na każdym bilbordzie, na każdej stronie kolorowego magazynu udowadniały tym nie pięknym i nie chudym, że to one są ideałem, i że taki ideał podoba się mężczyznom. A ona nie miała zupełnie nic do powiedzenia na ten temat, a jedyne co chciała napisać to przepis na tort czekoladowy.
Siedziała więc przed komputerem i myślała. Bo ona była piękna ale na pewno nie chuda, i aktualnie przegrała swoją bitwę z chudszą, czyli piękniejszą. Przegrała nawet nie wiedząc kiedy, i jedyne co wiedziała to to, że TAMTA była chudsza. Łapiąc się na tym zdała sobie sprawę, że i ona nie uniknęła obsesji na punkcie ciała, i że tym samym ona też nakręca ten cały "chudsze-piękniejsze" przemysł, gdzie każda chce zmieścić się w rozmiar 36, i gdzie każda chce wyglądać jak Kate Moss. Myśl ta zaprowadziła ją na balkon z kawą i papierosem. Paląc wolno Iris'a mentolowego zastanawiała się jak przemycić w artykule myśl, że chude niekoniecznie jest piękne. Jak udowodnić im i sobie, że 45 kg przy 175 cm nie jest sexy. I nagle ją olśniło. może i przegrała z chudą czyli piękną, ale przecież ONA w ciągu swojego 27 letniego życia mieszkała pół roku w Madrycie, pół roku w Seattle, dwa miesiące w Toronto, dwa miesiące w Londynie, zdobyła 3 stypendia, a aktualnie pracowała w redakcji prestiżowego magazynu. Więc może i przegrała z chudszą i piękniejszą, ale osoba która o tym zadecydowała miała 35 lat i zero osiągnieć. skończyła papierosa napisała artykuł i wysłała. zdała sobie sprawę, że piękne i chude zawsze istniały i istnieć bedą, ale ona wcale nie musiała zawracać sobie nimi głowy.
niedziela, 15 marca 2009
Subskrybuj:
Posty (Atom)
