niedziela, 15 listopada 2009
czasami wszystko jak na złość przypomina tylko jedno. w rozmowie nagle pojawia się TO imię - a przecież rozmowa była zupełnie o czymś innym; przecież nie w TĄ stronę ją kierowałaś. na facebooku ktoś nagle załaduje teledysk z piosenką, którą ON ci pokazał a w książce, którą otworzysz znajdujesz stary bilet właśnie do tego miejsca. a na koniec dnia dostaniesz e-mail od niego. i oczywiście to się zdarza lawinowo bo pojedynczo nie miałoby efektu.. a przeciez los tak bardzo chce zasmiac ci sie w twarz. pokazac ci ze to jeszcze gdzies tam tkwi, ze tak naprawde jeszcze sobie z tym nie poradzilas i ze wciaz zyczysz mu zle. ze jednoczesnie go nienawidzisz i tesknisz za nim.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
