środa, 10 września 2008

Fuck it – pomyślała i zapaliła papierosa - Lepiej być wiecznym studentem niż wiecznie nieszczęśliwym. Pozatym jebie mi ten caly wyścig szczurow, to wpisywanie się w schematy i ładowanie w kierat od 8 do 16.
Kler od wczoraj była wsciekla. Wściekła z dwóch powodów. Jednym z nich była koleżanka ze studiow, którą spotkała przypadkiem buszując w sklepie z tanią odzieżą. Ta kiedy usłyszała, że Kler jeszcze nie napisała pracy magisterskiej, ze zdziwieniem w głosie krzyknęła: to TY JESZCZE studiujesz??? Po czym z nuta wyższości zaczeła opowiadać jak to spełnia się jako żona, matka i kura domowa. Kler zemdliło, więc udała, że się spieszy i wyszła. Drugim powodem był sms - a raczej jego brak. Kler miała nadzieje, iż przystojniak, spotkany 3 dni temu w barze jednak napisze i pokaże jej ten opustaszły dom, na dachu którego odbywaja się jakieś sekretne imprezy, sekretnej elity miasta K. Przystojniak nie napisal, więc nie pozostało jej nic innego, jak obejrzeć kolejny odcinek trzeciego sezonu Sex and the city.

Brak komentarzy: